Neapol

September 4, 2018
Neapol

Bardzo ciężko stać się ekspertem od Neapolu w trzy dni. Można jednak wysnuć kilka podstawowych wniosków. Miasto jest duże, piękne i stare, ale też super głośne i super super brudne. Bądźcie gotowi na walające się po ulicy śmieci, z których czasem wychodzą karaluchy wielkości małych chomików. Taki urok. Ludzie są tu biedni, ale szczęśliwi. I umieją dobrze gotować. To tak w dużym skrócie.
Przewodników kulinarnych i turystycznych powstało już wiele, raczej nie będę powielać poprzedników. Wiadomo, że po pizzę w najstarszych pizzeriach trzeba stać kilka godzin. Wiadomo, że najlepsze i najświeższe owoce morza można kupić w Pescheria Azzurra. Zarówno na miejscu jak i na wynos.

 

Poniżej zaś kilka wskazówek dość według mnie istotnych:
1. Kup ubezpieczenie od utraty zdrowia i życia. Nie chodzi o mafię, tylko o sposób poruszania się mieszkańców. Autami wyprzedzają z lewej i prawej, bez użycia świateł oczywiście, komunikują się tu klaksonem. Skuterem zaś wjadą wszędzie, na chodnik oraz w każdą, nawet najwęższą uliczkę. Chyba są bardzo z tymi skuterami związani, bo widziałam przez drzwi otwartych mieszkań maszyny stojące przy wersalkach.
2. Miasto można śmiało przejść na piechotę, warto jednak czasem zejść do metra i zobaczyć piękne, zabytkowe stacje.
3. W Neapolu nie ma ubera.
4. Jeśli chcesz odpocząć od upału i hałasu, wybierz się do ogrodu botanicznego. To piękny, duży teren, w którym znajdziesz wiele odmian palm, kaktusów, warzyw, cytrusów. Można tam nawet spać ma trawie pół dnia.
5. Espresso przy barze kosztuje o wiele mniej, niż to podane do stolika.
6. Włosi kiepsko mówią po angielsku. Postaraj się więc opanować podstawowe zwroty. Zawsze do komunikacji mogą służyć też ręce. I raczej nie wymyślaj przy zamówieniu typu poproszę pół pizzy takiej, pół takiej, proszę nie dawać oliwek oraz papryki. Serio, zamów margheritę.
7. Najpopularniejszym wykonawcą aktualnie jest tam Maluma aka Pretty Boy. Do jego kawałków lecących z każdego głośnika tańczą nawet dzieci, które jeszcze nie chodzą.
8. Oprócz oczywistych pysznych owoców morza (w końcu Neapol jest nad morzem), pizzy i past, można tu zjeść dobre słodycze. Flagowym jest m.in. ciastko baba. To taka jakby wyrośnięta babeczka, nasączona alkoholem. Totalnie nie mój smak, a z nasączonymi ciastami mam jakieś złe skojarzenia z okolic swojej imprezy komunijnej, których dokładnie nie pamiętam. Ale to chyba dobrze.
9. Jeśli chcecie ogarnąć wzrokiem z góry całe miasto, Wezuwiusza, okoliczne wyspy, czyli Capri, Ischię i Procidę, możecie wjechać lub wejść na wzgórze Vomero z zamkiem Sant’Elmo. Jest pięknie. Zejście pieszo polecam tylko osobom z odpowiednim obuwiem. Jest dość stromo, łatwo się poślizgnąć i stłuc kolano. Niestety, wiem z autopsji.
Na razie tyle. Tymczasem dziś gotujemy pastę w domu, a jutro jedziemy dalej na wybrzeże Amalfi. Piątka!

Zobacz również:

Koczki Karmi Catering Przyjęcia okolicznościowe Garden Party